Nessa Barrett wystąpi w Warszawie! Dynamicznie rosnącą w siłę amerykańską singer-songwriterkę, która właśnie wydała najnowszy album „Tough Love”, zobaczycie 24 marca w klubie Stodoła.
Nessa Barrett wystąpi w Warszawie! Dynamicznie rosnącą w siłę amerykańską singer-songwriterkę, która właśnie wydała najnowszy album „Tough Love”, zobaczycie 24 marca w klubie Stodoła.
➡️ Limitowana przedsprzedaż Alter Art rozpocznie się 1 października o 10:00. Chcesz wziąć udział w przedsprzedaży? Zapisz się do newslettera Alter Art do końca 30 września: www.alterart.pl/newsletter. W dniu jej rozpoczęcia zostanie do Ciebie wysłany specjalny mail z dostępem.
➡️ Otwarta sprzedaż biletów rusza 2 października o 10:00
Nessa Barrett jest zafascynowana tematem nieodwzajemnionej miłości. Amerykańska singer-songwriterka wchodziła w dorosłość, poruszając się przez intensywne, często bolesne romantyczne historie miłosne, zbudowane na iluzjach.
Jej nowy album, „Tough Love”, opowiada o nagłych wybuchach romansu, które rozkwitają w takim mieście jak Los Angeles. „‚Tough Love’ to dźwiękowe, mroczne romantyczne doświadczenie” - wyjaśnia Barrett. „Każdy utwór przedstawia inną formę trudnej miłości”.
Pod względem brzmienia „Tough Love” rozwija mroczne, trip-hopowe fundamenty, które Barrett kształtuje od czasu trasy Aftercare oraz EP-ki „Jesus Loves a Primadonna”. Filmowe, noir’owe atmosfery z jej wcześniejszych utworów ustępują teraz miejsca palecie napędzanej brzmieniem gitar. Na całej płycie wyraźnie słychać szeroki wachlarz jej inspiracji - od Massive Attack i Portishead po Alice in Chains i Fleetwood Mac - choć artystka zawsze dodaje do nich swoje „własne mroczne zwroty”.
„Przez całe życie tkwię w tym nieustannym cyklu: zakochuję się, tworzę w głowie fantazję, popadam w obsesję, jest namiętnie - a potem rzeczywistość daje o sobie znać i znowu przechodzę przez złamane serce” - mówiła wcześniej. „Oczywiście nie wyciągam z tego lekcji, bo potem nagrywam kolejny album o dokładnie tych samych rzeczach. Ale takie jest życie”.
Ostatecznie muzyka na tej płycie wydaje się głęboko zakorzeniona w splocie fantazji i rzeczywistości. Najlepiej oddaje to kończący album utwór „Bad Girls Never Die”: „Jestem szalona, ale nieważne. Tak po prostu brzmi rock and roll”.